www.wariaci.comli.com

NIUSY

WYPRAWY

CIEKAWOSTKI

GALERIA

KSIEGA GOSCI

LINKI

FORUM

KONTAKT

linki niusy wyprawy ciekawostki galeria ksiegagosci linki forum mail



TopLista Spływy kajakowe



Wyprawy


Szybka decyzja wieczorem przy piwku i już z samego rana w PKS z Lublina do Biłgoraja. Mały spacer z tobołami w stronę wylotówki i łapanie "stopa". Na nasze szczęście nie trwało to długo. Po kilku minutach siedzieliśmy w starym wojskowym dżipie. Kierowca który nas wiózł był na tyle miły ze zjechał ze swojej trasy, wjechał na łąkę i wysadził nas 2 metru od koryta rzeki. Po napompowaniu pontonów i uwiązaniu bagaży ruszyliśmy w dół rzeki. Pogoda była całkiem niezła, można było płynąć bez koszulek. Przepłynęliśmy całkiem spory kawałek, gdy doszło do nas ze zapomnieliśmy zrobić zakupy. Gdy wypatrzyliśmy wioskę na jednym z brzegów zrobiliśmy chwilowy postój. Najlepsze co się okazało w wiosce nie było sklepu więc zostaliśmy z bananem, dwoma jabłkami, konserwą, kilkoma plasterkami sera, bułka i butelką wody. Podczas kolejnych kilometrów jak na złość zaczęło padać, co zmusiło nas do rozbicia obozu. Podczas wysiadania na brzeg brejdak spostrzegł że nie nie ma butów. Okazało się ze zostawił je w wiosce w której szukaliśmy sklepu. Wioska była całkiem blisko więc postanowiłem mu je przynieść, a on za ten czas miał rozbić obóz. Noc na łące koło rzeki nie była najgorsza, cisza, spokój. Pogoda nie była optymistyczna. W sumie nie padało ale deszcz wisiał w powietrzu. Szybkie suszenie przy ognisku i coś w rodzaju śniadania. Dalsza droga była w deszczu, raz mniejszym raz większym ale to i tak bez różnicy jak się siedzi prawie po pas w wodzie. Pozytywna niespodzianka spotkała nas w Tarasiukach. Była tam przystań przy ośrodku wczasowym gdzie można było przybić i udać się do sklepu. Po zakupach reszta drogi była o wiele przyjemniejsza, w końcu komu by piwko nie poprawiło humoru.

(zdjęcia w glerii)

by.Ginder